Wciąż powszechne w polskich miastach Ikarusy z serii 200 są, wydawałoby się, nieśmiertelne. Potwierdzą to pasażerowie, którzy codziennie podróżują tymi węgierskimi autobusami. Czy zatem w ogóle można już mówić o Ikarusie jako zabytku?
Warszawski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej odpowiada: tak. Co prawda poczciwy Ikarus nie może jeszcze równać się z ikoną, czyli Jelczem „Ogórkiem”, ale w historii stołecznego transportu odegrał równie ważną, jak nie ważniejszą od niego rolę. KMKM do swojej kolekcji zabytkowych autobusów pozyskał właśnie wycofaną „solówkę” – Ikarusa 260 o numerze #289. Wkrótce zacznie się jego rewitalizacja i przywrócenie do stanu, w jakim pierwszy raz opuścił zajezdnię przy Chełmskiej. Warto przytoczyć jego długą i nadzwyczaj prostą historię w służbie warszawskiego MZK i przekonać się, dlaczego postanowiliśmy uratować go przed piecem hutniczym.
Więcej... |